Wysłany: Pon 25 Sty, 10 21:56 Festiwal im. Mieczysława Najdorfa 17-25 lipca 2010
Szczegółowego Komunikatu Organizacyjnego jeszcze nie ma, ale wielu szachistom zależy na możliwie wczesnym poznaniu dat.
Planowanym terminem w tym roku jest 17-25 lipca.
Oficjalną stroną będzie www.poloniachess.pl
Już jutro, 17-ego lipca rozpocznie się w Warszawie MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL SZACHOWY im. Mieczysława Najdorfa. Będzie to szczególna okazja, gdyż odbędzie się ona w setną rocznicę urodzin wielkiego szachowego mistrza urodzonego w Grodzisku Mazowieckim. Będzie to jeden z największych i najbardziej prestiżowych turniejów szachowych w Polsce – zarówno pod względem ilości, jak i siły gry zawodników.
Faworytów do końcowego zwycięstwa jest wielu – żaden zawodnik nie wyróżnia się zdecydowanie klasą gry od reszty zawodów. Z Polaków największe szanse zdaje się mieć arcymistrz Bartłomiej Macieja, który ostatnio znalazł swoją drugą młodość i już niedługo powinien przekroczyć barierę rankingową 2650. Dwa tygodnie temu dzielił pierwsze miejsce na Wrocławskim Festiwalu Szachowym, jednak zwycięstwo wówczas przypadło innemu zawodnikowi. Może tym razem będzie miał więcej szczęścia. Polacy zapewne również liczą na dobry występ Moniki Soćko, która już nie raz udowadniała, że potrafi wygrywać z mężczyznami. Zawdonicy zagraniczni są w dużej części reprezentowani przez młodych zawodników – Żygałko, Hammer czy Erdos nie skończyli jeszcze 25 roku życia, a mimo to znajdują się w czołówce rankingowej turnieju. Słowem, zapowiada się interesujący turniej.
Organizatorzy przyzwyczaili już nas do świetnej pracy przy turniejach w szachowych, od wielu lat organizują największe polskie festiwale, z Mistrzostwami Europy w Szachach Szybkich włącznie. Dlatego cieszę się, że będę miał przyjemność dla Państwa na bieżąco relacjonować warszawskie rozgrywki.
Mistrz międzynarodowy, Stanisław Zawadzki
_________________ Arguing in the Internet is like running in the Special Olympics. Even if you win, you're still retarded.
Czy organizatorzy mogliby włączyć kart startowe zawodników?
Ani z listy startowej, ani ze strony z wynikami, ani z wyników rundowych nie można przejść do karty startowej zawodnika, linki są nieaktywne (czyli ich nie ma).
_________________ "Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość." (1 Kor 13)
Przed paroma dniami zakończył się turniej w Policach. Oto fragment relacji którą piszę (odnoszący się do szybkich remisów):
Zawody były wyrównane i nie miały jakiegoś wyraźnego lidera. Po 8 rundach samodzielnie prowadził arcymistrz Vadim Shishkin 6 pkt, przed arcymistrzami Mirosławem Grabarczykiem i Vidmantasem Malisauskasem obaj po 5,5 pkt. Wydawało się, że ta trójka „dowiezie” swoje lokaty do końca, jednak życie napisało inny, bardziej dramatyczny scenariusz. Nazbyt pewny siebie Shishkin szybko zremisował swoją partię z IM Olegiem Krivonosovem i zaczął odbierać gratulacje. Tymczasem na pozostałych deskach doszło do zaciętej walki, w której Jacek Tomczak pokonał Mirosława Grabarczyka, a Rene Stern Vidmantasa Malisauskasa. Tym samym zwycięzcy tych pojedynków zrównali się punktami z prowadzącym i o kolejności decydowała punktacja pomocnicza. Tę najlepszą miał IM Jacek Tomczak, Shishkin musiał zadowolić się drugim miejscem, a z trzeciej lokaty mógł cieszyć się Rene Stern.
No ale dzisiaj taki szybki remis na II szachownicy... bez walki... nie przystoi
Przez to rozumie ze lepiej przegrac w 15 posunieciu (jak to zrobil IM Jan Pilski ) niz zrobic remis po przyjacielsku z dawnym nauczycielem Bartka ( Staniszewskim).
Czy po tej wpadce wycofał się z turnieju? Szkoda, bo w pierwszej rundzie zrobił duże wrażenie na moim synu ze znajomości teorii. Druga runda wprawdzie nieudana, ale nawet Kramnik podwalił kiedyś mata. W dalszej części zawodów należało się zrehabilitować i tyle.
osiek_ma_puzzle napisał/a:
Łucznik napisał/a:
No ale dzisiaj taki szybki remis na II szachownicy... bez walki... nie przystoi
Przez to rozumie ze lepiej przegrac w 15 posunieciu (jak to zrobil IM Jan Pilski ) niz zrobic remis po przyjacielsku z dawnym nauczycielem Bartka ( Staniszewskim).
Z pewnością każdy trener wolałby zobaczyć swojego uczenia walczącego do ostatniej krwi.
Bardzo mi dzisiaj szkoda partii pana Sznapika, któremu mocno kibicuję. Jego przeciwnik, arcymistrz Miśta, albo go zlekceważył, albo jest niepoprawnym optymistą, bo tyle dziś wykonał błędnych posunięć i tak mocno kusił los, że gdyby tylko pan Olek znalazł wcześniej Gg6, to końcowy wynik byłby odwrotny.
_________________ "Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość." (1 Kor 13)
Karty zawodników już są, co do wrzucania na bieżąco wyników, jesteśmy nie co ograniczeni przez kiepskie łącze, na którym jest dużo partii transmitowanych.
Dogadałem z Pawłem Suwarskim, że w okolicy 20 będzie wrzucał częściowe wyniki rundy
_________________ Arguing in the Internet is like running in the Special Olympics. Even if you win, you're still retarded.
A Marcin Krzysztofiak zremisował z Erdosem. To w zasadzie wszystko, co można powiedzieć o tej partii.
Może przepis o zakazie remisu przed 30-tym byłby sensowny?
Wydaje mi się, że znając mnie prawie 15 lat i grając przez ten czas ze mną kilka partii, powinieneś znać poprawną pisownię mojego nazwiska, która wcale nie jest taka trudna do zapamiętania. Z tego co widzę, nie jest to literówka, bo błąd ten pojawia się trzeci dzień z rzędu w Twoich komentarzach. A co do remisu, zarówno ja, jak i Erdos (tak mi powiedział po partii) gramy drugi turniej z rzędu (przerwa między Policami, gdzie grałem, a "Najdorfem" była zaledwie jednodniowa) więc zrobienie sobie dnia przerwy szybkim remisem jest zrozumiałe. Zwłaszcza, że np. ja grałem ostatnie dwie partie w Policach po 5 godzin z silnymi przeciwnikami. Co do przepisu o zakazie to zgadzam się jeśli chodzi o arcymistrzowskie kołówki, gdzie gracze są imiennie zapraszani i dostają startowe. Oczywiście nie powinno dochodzić do takich sytuacji jak w partii Karpow-Leko, Groningen 1995 (1.d4 remis).
W takim razie chyba cały ten wariant jest kiepski dla czarnych po h4. Ruch f7-f5, który później wykonałem wygląda wyjątkowo obrzydliwie ale to chyba jedyna szansa na uzyskanie jakiejkolwiek gry. h7-h5 też nie wygląda zdrowo ale coś tam kojarzyłem, że kiedyś Speelman dopuścił h4-h5 z Kasparowem i nie skończyło się to dla czarnych dobrze.
A Marcin Krzysztofiak zremisował z Erdosem. To w zasadzie wszystko, co można powiedzieć o tej partii.
Może przepis o zakazie remisu przed 30-tym byłby sensowny?
Wydaje mi się, że znając mnie prawie 15 lat i grając przez ten czas ze mną kilka partii, powinieneś znać poprawną pisownię mojego nazwiska, która wcale nie jest taka trudna do zapamiętania. Z tego co widzę, nie jest to literówka, bo błąd ten pojawia się trzeci dzień z rzędu w Twoich komentarzach. A co do remisu, zarówno ja, jak i Erdos (tak mi powiedział po partii) gramy drugi turniej z rzędu (przerwa między Policami, gdzie grałem, a "Najdorfem" była zaledwie jednodniowa) więc zrobienie sobie dnia przerwy szybkim remisem jest zrozumiałe. Zwłaszcza, że np. ja grałem ostatnie dwie partie w Policach po 5 godzin z silnymi przeciwnikami. Co do przepisu o zakazie to zgadzam się jeśli chodzi o arcymistrzowskie kołówki, gdzie gracze są imiennie zapraszani i dostają startowe. Oczywiście nie powinno dochodzić do takich sytuacji jak w partii Karpow-Leko, Groningen 1995 (1.d4 remis).
Przepraszam, za przekręcenie Twojego nazwiska. Nie było w tym złośliwości, po prostu kiedyś dawno temu przez długi czas źle zapamiętałem Twoje nazwisko i przez to jak nie skupiam się na tym, często je niestety przekręcam. Będę od teraz uważał.
Co do partii, to proszę też nie traktuj tego komentarza jako prawdę objawioną, nie mam czasu pisząc rozpatrywać każdego za i przeciw - to takie moje małe opinie na bieżąco. Tym bardziej, że w Twojej pozycji to obaj wiemy, że pozycja jest remisowa. Choć mimo to uważam, że z 5 ruchów więcej można było zagrać.
Mam nadzieję, że się nie gniewasz za te błędy, będę uważał teraz.
_________________ Arguing in the Internet is like running in the Special Olympics. Even if you win, you're still retarded.
A niepowtarzalnej okazji (grania wariantu Swiesznikowa z samym Swiesznikowem) nie wykorzystał w 3 rundzie Adam Deszczyński
Z pewnością warto było, choćby dla samej analizy po partii
Ale Swiesznikow nie jest chyba jakimś uznanym autorytetem w swoim wariancie, prawda?
W zasadzie poza zwycięstwem nad Gellerem w 1978 r. to nie ma na swoim koncie jakichś olśniewających sukcesów czarnymi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum